poniedziałek, 7 listopada 2011

Życie Lily..1

Wierciłam się na łózku otulając sie jednoczesnie kołdrą. Nadal nie mogłam uwieżyc w to co powiedział mi Daniel.. Ze powinnismy zerwać bo on idzie do Collegu.. no i nie bedziemy mieć czasu sie spotykac.. Ale to nie moja wina ze takie jest zycie? Ze trzeba isc na studnia,praca,szkoła średnia itp. Nadal w glowie mam te rozmowe.. ktora tak bardzo mnie zraniła.. No dobra, wezme sie w garść nie powinnam teraz pisać dziennika bo.. ee.. jest godzina 22? Dobra, i tak zawsze do tej godziny na kompie siedziałam. No ale on chce ratować ludzią zycia.. Chce nauczać potem zostac psychologiem albo nie wiem lekarzem? No coz.. nie powinnam myslec w taki sposob o tym.. w koncu i tak nic do mnie nie czuł najwyrazniej.. tacy faceci.. chodzisz z nimi pół roku .. chcą czegoś więcej, nie zgadzasz sie, po 2 dniach dociera do ciebie co zrobiłaś bo wcale nie dzwoni. Idziesz do szkoły a tu na lunchu widzisz jak obsciskuje sie z inną! Tak było z danielem.. tylko że zdradził mnie z Alex.. Moją najlepszą przyjaciółką! Ciągle zaczepiają mnie po lekcjach na korytarzu.. Alex pociesza mnie, ale sie do niej nie odzywam.. a Daniel siedzi znudzony i oczekuje kiedy odejde. Tak jest.. Ale dzisiaj .. zaczynało się jak zwykły dzień. Wstałam umyłam się i zjadłam sniadanie (ubrałam sie tez.. Myślę ze wygladam jak ofiara mody no ale kogo to obchodzi? I tak skoro mnie nie to kogo?! KOGO!?!) Kiedy znowu szłam korytarzem tym razem Daniel poprostu podszedł do mnie.. a ja chciałam wyzywać go i nawrzucać mu tak jak postanowiłam zeszłej nocy. Ale chwycił mnie za ręce i coś mi szeptał do ucha. Czego nie slyszałam bo Alex sie zirytowała i coś gledziła. Po chwili Daniel odskoczył odemnie w takim pędzie. No co? Nie odpowiedziałam na jego jakiekolwiek pytanie wiec sie nie dziwie.. Ale i tak bym nie odpowiedziała.. Bo po co? Jak sie różnimy a on i tak wybrał Alex..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz