sobota, 19 listopada 2011

Zycie Lily..9

Wstawiłam sie szybko z mamą na lotnisko! Nasz samolot miał zaraz odleciec! Szybko wbiegłam - ALE KLASA!!! - wykrzyknełam. Kazdy sie na mnie gapił. Po chwili szybko z mamą zajełam miejsce. W samolocie była plazma! Kazdy mial sluchawki do tego! I kazda osoba mogla ogladac co innego! Po prostu super! Chwila zaraz ruszamy!
* * *
Juz zaraz! My lecimy! Naprawde lecimy!!
* * *
Po niecalych 9 godzinach lecenia lądujamy! ale super! Widac było z małego okienka ze tata czeka na lotnisku! Wylądowalismy! Wiecie jak szybko wybiegłam? Po wyjsciu z schodkow od samolotu rzuciłam sie na walizke! Po prostu leżałam na ziemi! - Cześć tato!- wypowiedziałam ledwo z przytkanymi ustami. Anglia jest piekna! Licze ze Mii tez sie podoba! Po chwili zadzwoniła do mnie Alex. Naprawde nie chciałam z nia rozmawiac ..
GDZES TY JEST?!! - wykrzykneła do telefonu.
Wyjechałam do Angli - powiedziałam. - Nasz dom sprzedalismy!
Ty Do reszty oszalałas?- krzyczała dalej Alex. Po chwili sie rozlaczylam bo nie mialam ochoty sluchac jej zazalen! Po prostu pociagnełam moj bagarz i poszłam z tatą i mamą do auta taty! Było ogromne! Troche krótsze od limuzyny ale było! Wsiadłam. Ostatnie o czym myslalam to o hotelu i jak zaaraguje Mia! ..

Zycie Lily..8

Po powrocie do domu przez niecałe 2 godziny myslalam nad wyjazdem do Angli..Te piekne miejsce.. Polozylam sie na moim 2 pietrowym lozku i przygladalam sie.. duzemu obrazku ktory opierał się o moje biurko.. Była tam narysowana Japońska dziewczyna .. z mieczem w reku. W jej oczach widac bylo lzy.. Była w zbroi. Miała dlugie czarne wlosy.. W jej oczach widac bylo smutek .. tak samo ze mna! Moj ojciec nie przyjezdza do kraju! Zadko go widze a ty nagle wyskakuje i prosi abym jechala z Nim Do ANGLI! A matka mi odpowiada .. ze moge jechac ale ja zranie .. jestem po miedzy! Moze matka pojedzie ze mna? Ale nie chce bo narobi mi siary! A takiego ojca rockmena miec to juz co innego! Dobra kocham mame no ale .. chce uciec od Daniela Kate Alex i innych ktorzy mnie zranili ...Ale czy warto? Lezalam i myslałam! Nie wiedziałam co dalej zrobic .. Ubrałam się w balerinki w wzorach panterki spodnie dresowe i bluzke na ramiaczkach! Stroj niechluja! Miałam dośc.. chciałam isc spac.. Ale nie.. Ojciec znowu mi wyslal sms "Kochanie wiec jak? Matka sie zgodzila? " .. Nie wiedziałam co opisac! Naprawde! gapilam sie w sms i nic! "Nie wiem! Mowila mi ze moge jechac ale .. ze ja zranie tym!" .. odpisałam w po jakis 6 minutach!Polozylam sie i spałam ..
* * * * * * * * *
Pobudka! Sobota .. Mama nadal spi! Ja szybko sie ubrałam w sukienke z Lee dlugi sweterek i kozaki! Wyszłam na dwor! I myslalam ze zaraz zemdleje .. moj sen .. MOJ SLODKI SEN! ZMIENIA SIE W KOSZMAR! .. Obok w odzielajacej mnie bramce od domu Daniela .. stał własnie on .. Daniel! Gapił sie we mnie! Myślałam ze to dzien psikusa czy cos .. I nagle postanowilam .. "Tato jade do ANGLI!!" .. wiecie jak mnie to ucieszylo? No ale oczywiscie moja mama tez tak pojedzie! Tylko ze tata mi odpowiedzial na sms.. ze bede miec pokoj z Mia.. co to oznacza HOTEL?! Ale Mia? Tez tam jedzie? Ciekawe czy tata tak powiedzial abym wstawila sie na lotnisku szybciej czy tylko tak ..

Życie Lily..7

Sms od taty .. "Cześć Lily. Pomyślałem ze wyjade w trase. Zebrałem kapele! Gramy całkiem niezle! Wiem ze to dziwne w moim wieku ale tak.. Dobra, chce abyś przyjechała do mnie do Londynu! Oczywiscie jak twoja matka sie zgodzi .." .. Taki sms .. NAWET NIE NAPISAL "Pa pa!". Dobra zachowuje sie jak - PSYCHOPATKA! - słowem Mii. Chetnie bym nawrzucała Danielowi.. Ale on jest dla mnie taki miły a ja co? Dobra lepiej bedzie jak wroce na lekcje .. Mam dość widoku jak Kate Caluje Daniela! Ale jeszcze wysle sms do mamy z prosba wyjechania do Angli.. " Cześć Mamo.. Pewnie ci przeszkadzam bo pracujesz itd.. Ale to sprawa zycia albo smierci! Nie wiem co powiedziec ojcu .. Powiedział ze zebrał kapele i grają w Londynie. Są całkiem sławni .. Zapytał czy nie chce go odwiedzic .. mamo co odpowiedziec? Odpisz szybko!" .. Moge taki sms wyslac? Dobra ide na informatyke.. przy okazji zobacze w google jak slawny jest moj ojciec! Pewnie 1 wejscie .. i to jedno wejscie tylko moje ..
* * *
Informatyka. Pani poszła do wc..Mam szanse.. Wpisałam wielkim grubym drukiem imie ojca i nazwisko. Duzo o nim tego! No prosze i do tego strona kapeli! Otwiera sie.. i prosze!.. wielkie czarne tlo. A na nim zdjecia kapeli .. Calkiem niezle! Szybko po cichu wlaczylam jeden klip z nagraniem! Ale muzyke maja taka ze na serio .. zabic sie o nią mozna! Wyciagnelam telefon i zaczelam klikac szybko przyciski. Ale nie skonczylam pisac do taty sms bo matka przyslala mi odpowiedz .. "Kochanie! Czemu?! Zostawisz mnie samą? Zawsze wolałas ojca .. oczywiscie .. wiem o tym ..Jak ci zalezy mozesz tam jechać. Ale pomysl ze mnie mozesz stracic wtedy!" << Ona .. Ona .. ONA!.. Powariowała?! TO ANGLIA! HELLOOOO!!

Życie Lily..6

Teraz rozumiem! Cały pamietnik pisze o Danielu! Ja oszalałam!? Dobra! Co do mojej matki - szkoda mi jej bardzo.. wraca o 3 nad ranem bo pracuje w szpitalu! I nawet nie wspominając ze tata i moja mama prawie sie nie rozwiedli! Matka była w ciazy a ojciec jej sie oswiadczyl.. Ale potem klucili sie o taki pikuś! Ze nie wiedza gdze na wakacje ze mna pojechac (slodko ze o mnie pamietali) i ojciec postanowil ze matka i on pojada w rozne miejsca. .. ale co ze mna? I ojciec odszedl po 3 tygodniach wrocil bo pomyslal ze moja matka to milosc jego zycia! Dobra dosc tego romansu! Zaczynam wracac do swiata! co mnie obchodzi chlopak ktorego nie kocham? To zwykły laluś! Dobra zaraz dzwonek .. przerwa .. i ...

* * *
Wyszłam na dwor by się ochłodzic! Moje myśli zrobily mi zawrot glowy wiec chcialam byc sama! Usiadłam na murku i gapiłam sie w ziemie! Nagle obok naszego murku na ktorym siedzi kilkanascie osob w pobliskim lasku wypatrzyłam Daniela! Obsciskiwał się z Kate! Dosłownie! On ma dziewczyne .. Mowilam .. laluś! Leci na 3 fronty? LECIAŁ NA 2 TO NIE MOZLIWE! A jednak .. Dobra mam dosc pisac tego! Mia przyszla do mnie. Siedziałysmy i rozmawiałyśmy - eee... - zaczełam. Ale i tak gapiłam się na Kate i Daniela. Nie okazywałam zadnego syndromu! Ze sie boje,zle czuje, mdli mnie na ich widok itp. Bo to bez sensu! Jako ze jestem z TAKIEJ PIEKNEJ RODZINY POWINNAM SIE LEPIEJ ZACHOWYWAC! O boze! Ja robie sarkazm! ..

piątek, 18 listopada 2011

Życie Lily..5

To tylko odwodnienie! Ale pić mi się nie chce .. pisać wam tego też nie a po co? jak i ten post w pamietniku bedzie krótki! pewnie tak! No ok ide spać! Bedziemy się widzieć rano!
***
Ranek .. nareszcie! Ale juz zapowiadało się zle! Matka Lily zaczeła ją szarpać jakby się paliło! Aż mnie z łóżka zepchneła! Woobrazacie sobie to?! Zeszłam na dół ledwo podnosząc nogi. Moja matka ma obsesja na punkcie pracy! Jest na ostrym dyżurze. Wraca późno i własciwie nie ma dla mnie czasu! Ale rozumiem to po rozstaniu z Ojcem .. Miała depresje! TEZ JA MAM JAK RANO WSTAJE! Dobra lepiej bedzie jak zjem te płatki! - pomyślałam! Zaczełam je jeść okropnie szybko, co do mnie nie podobne bo zawsze bawie sie jedzeniem! Robie kulki serowe i rzucam w panią od wosu! ha,ha! Dobre czasu! Dobra lepiej bedzie jak sie ubiore! Poszłam wiec biegiem na gore. Zdejmowałam z trudem pidzame kiedy mama jednoczesnie rozmawiała z szefem pracy. Ja migiem założylam - Czarny stanik i zielone majtki. Spodnie koloru lekkiego bronzu bluzeczke na ramiączkach i dlugi sweter oraz szalik. To bedzie nowość ze ubrałam się szykownie! Ale niedlugo testy końcowe! Musze zdać psychologię wiec musze wyglądac dojrzalej! Ale co ma piernik do wiatraka? Tak samo ciuchy do zdania testu! Moze podaruje je Pani?
* * *
Ah Jesien! Mama odwozila mnie do szkoły. Oczywiście całą droge nie rozmawiałyśmy. Ale nagle mama rzuciła srogo - Jakie masz stopnie? Dawno ci nie pomagałam w matematyce. - mama ciągneła końcówki zdania okropnie długo! Wkońcu moja matka uczyła w szkole matematyki! Dlatego miałam same 6! a teraz opadły mi oceny 3-! Prashh - zaczeło szumić radio bo mama z trudem chciała ustawić jakiś przebój, widoczenie same piosenki to były hity z lat 80! Nagle chwyciłam matke za reke. Jej reka byla okropnie chłodna! Bałam się ze to scena z zmierzchu! ze zaraz mnie przejedzie prawie auto a moja matka je zatrzyma ręka! Albo że odkryje ze jest wampirem! Dobra gramatyzuje! Pewnie to moje odwodnienie było tak silne ze musiało mi pół mózgu wyssać! Dobra chwila! Dzwonek! .. Napisze do was na lekcji Biologi! A narazie Ciaoo

Życie Lily..4

Dobra złapał mnie tuż przed moją furtką a wejsciem do jego domu. Stałam do niego tułem w dziwnej pozie a on próbował mnie złapać za reke. Lecz to było jedno wyjście, było tak zimno że mogła bym nawet sie na niego rzucić mocnym uściskiem! Ale nie! Jestem rozsądna! To moj byly! Chwila.. Alex tu biegnie! - Może wpadniemy do mnie do domu, no wiecie napijemy sie gorącej czekolady- powiedziała Alex z uśmieszkiem Daniela! Oni pewnie spiskują przede mną! Pewnie mają tajne spotkania i się uczą tajnych sztuk walki .. Kurde! ja mam 17 lat a wiaruje jak bachor! Coz mialam odpowiedziec? Daniel chetnie powiedział ze tak! a ja? z oslupieniem sie na nich gapie! I co? - ee..eee... a o co pytałaś? Niestety nie moge, dobra i tak nie wiem co ale musze wracac do domu - powiedziałam gapiąc sie przez chwile. Pachnełam reka tylko, i bez slowa odeszlam a Daniel? Oczywiscie afera ze nie chce wypic gorącej czekolady! - Ej! Ej! Rozumiem ze z Alex juz sie tak nie "kumplujecie"!- powiedział- Ale jak nie do niej to do mnie!- zaproponowal! Jeju jakiego ja mam fuksa! Dobra oddychac..wydech..wdech! O BOZE JA CZUJE SIE JAK NA W-F! (Dla wiedzy pani nam tak mowila - oddychamy! WDECH I WYDECH!) Ja zaraz zemdleje! O boze! Ale szczeście - Musze odebrac- powiedziałam i poszłam do domu chociaz nikt nie dzwonił.. to tylko sms od Mii! Dobra nie mam sily go czytać. Wyszłam wiec do Daniela i krzyknelam - Nie moge! Musze dac ...E....Lekcje..!- powiedziałam pomijając kwestie imienia! Nie chciałam kłamać! EE To nie kłamstwo powiedziec bylemu ze nie chce sie z nim pic czekolady (gorącej) bo ma sie komuś dać lekcje jak ktoś o to nie prosi? Dobra kogo ja oszukuje! MIŁOŚC TO KICHA! A moze dla mnie! Jak widze te pary co się miziają to mi sie zbiera na ..- Spoko! Zadzwonie - powiedział. Kurde ja nie chce aby dzwonił! Moze umre za chwile? O boze! zawaaaal!! Kogo oszukuje? (znowu?) Eh - NIE DZWON! JA ZADZWONIE!- powiedziałam próbując jak najciszej powiedziec!Ale nie mam sily! Jest 16:55 a ja juz padnięta. Lekcji nie zrobiłam .. Głodna jestem! JAK DIABLI! Ludzie .. Umieraaam! to pierwsza oznaka..

Życie Lily..3

Po prostu bosko! Oklamuje osoby ktore kocham! Dobra nikogo nie ma w domu! Siedze sama w lazience i obmyślam plan zagłady Daniela. Wiem co sobie myslicie. Czemu zagłada? Bo jak on mnie na coś nakreca tymi swoimi kasztanowymi oczkami i śmiesznymi wlosami na ktorych widac odrosty (mówil zebym nikomu tego nie mowila). Dobra tam patrzac to on to kompletny laluś! Z kim ja sie zadaje?!! Dobra jest juz za pieć szesnasta. Pojde do tego parku ale bede uwazac aby mnie nie zobaczył. Pewnie Daniel siedzi teraz na lawce i jego uśmiech zgasa, zaczynają mu wypadać kłaki z glowy i ... Dobra to czarny scenariusz! Ubrałam się w moje ulubione jeansy i sweterek (pod to oczywiscie bluzke) rekawiczki przez ktore widac palce i jakąs kurtke chyba. Dobra załozyłam mój ulubiony beret i poszłam przed siebie do parku . Patrząc to zajeło mi z 30 kroków bo park jest niedaleko mojego domu, całkiem blisko. Koło mnie mieszka Daniel z lewej strony a z prawej jest dom Mii! Oh Mia gdybyś wiedziała w co sie wpakowałam. Dobra nie czas na rozmyślanie! Widze go! Siedzi z Alex wypatrując mnie. Dla waszej wiadomości Alex to niska brunetka z idealna figurą i dlugimi bronzowymi wlosami - Ubrana była w rajstopy (widac to bylo) spodniczke jakies emoski i bluzke, czarny pasek z kokardką i jakiś troche grubszy sweter. Dobra zauwazyl mnie! Teraz chciałabym uciekać. Serio mówie zaczełam uciekać! Kiedy pomyślałam ze ich zgubiłam zakryłam lekko oczy beretem. Oj Biedny Daniel ciekawe co sobie pomyślał, że jego była dziewczyna z którą chodził tysiące laaaat! Nie chce z nim gadac? Chwila ktoś stoi za mną czuje jego oddech. Nagle lekko mnie łapie i rzuca w liście. - Oszalałeś jesteś chory?!- wykrzyknełam leżac w stercie liści. Oboje gapilismy sie z siebie z 10 minut. Każdy kto nas widział pewnie myślam ze jestem nie normalna! Serio jak to wygladalo moj Byly Daniel stojący i gapiący sie w sterte liści a w nich jakas pospolita nienormalna dziewczyna! Chwila! On mi coś mowi! Znowu uciekam! ALE ZE MNIE TCHÓRZ!

poniedziałek, 7 listopada 2011

Życie Lily..2

Staliśmy tak na korytarzu. Próbowałam nie gapić się w jego oczy. Ale lekko podniósł mi glowe - No prosze cię.. Wiesz ze tego nie chciałem..Nadal tęsknie za tobą.. - mówił Daniel. Zadurzyłam się w jego kasztanowych oczach.. na które lekko nachodziła blond grzywka wlosów. Dobra! Pamietam! Mam mu powiedziec prosto z mostu.. że mnie nie kręci tak? Zebrałam się na odwage ale nagle mi przerwał - Spotkajmy się w parku..Musze wszystko ci wytłumaczyć - powiedział po czym ja kiwnełam głową z paniki.. Nie odróżniałam w którą stronę kiwam - Super! Spotkajmy się tam o 16.. - powiedział i kiwną głową z tym swoim uśmieszkiem! On myśli ze jestem dzieckiem? Dobrze znam chłopaków i męzczyzn. Ale no chciałam iść i zobaczyć co mi powie.. Dobra jest 15:13 nie panikować mam mnóstwo czasu na nauke niedostępnej. On ma dziewczyne.. Hello zapomniał?! Zachowywał się jak by jej nie było. To znaczy ze leci na 2 fronty! No dobra.. on pewnie juz powoli idzie do tego idiotycznego parku i czeka aż przyjde.. Byc moze zaraz zadzwoni i powie czy mi odbiło bo czeka na mnie! Ale sama nie wiem czy chce z takim idiotą byc! Przecież jestem idealna ! Jak mozna ze mną zerwać? Ale mnie to nie obchodzi.. czy ja sie stresuje? z kad! O MATKO! A MOZE SIE STRESUJE! Nagle Mia moja nowa kolezanka wysłała mi wiadomość na chacie
Mia: Ej no! Miałyśmy iść do centrum! Wiesz ze potrzebujesz faceta na pocieszenie! To byc moze rozwiąże sprawe z Oliverem.
JAKA IDIOTKA! Ja z Oliverem siedze na Angolu a ta mysli ze miedzy nami coś jest. Ja nie chce miec za chłopaka takiego lalusia.. ale no wedlug mnie dla Mii on by był wprost wymarzonym męzem
Lily: No pewnie.. jak sie uporam z lekcjami.. czyli NIGDY! Pamietasz ze przez 2 dni zrywałysmy się z lekcji? mamy za duzo do nadrobienia.. bo pani C. dala nam za kare 50 stron z matmy ;/ Dobra tam.. I tak miałam się spotkać z Danielem.
NO I PROSZE! Znowu zle.. czemu ja każdego okłamuje? Przecież nie mam aż tyle lekcji bo je zrobiłam, a do Daniela nie chce iść bo pewnie coś walnie z mostu. Ale mam okropne zycie! CHCE SIĘ ZAPAŚĆ POD ZIEMIE!

Życie Lily..1

Wierciłam się na łózku otulając sie jednoczesnie kołdrą. Nadal nie mogłam uwieżyc w to co powiedział mi Daniel.. Ze powinnismy zerwać bo on idzie do Collegu.. no i nie bedziemy mieć czasu sie spotykac.. Ale to nie moja wina ze takie jest zycie? Ze trzeba isc na studnia,praca,szkoła średnia itp. Nadal w glowie mam te rozmowe.. ktora tak bardzo mnie zraniła.. No dobra, wezme sie w garść nie powinnam teraz pisać dziennika bo.. ee.. jest godzina 22? Dobra, i tak zawsze do tej godziny na kompie siedziałam. No ale on chce ratować ludzią zycia.. Chce nauczać potem zostac psychologiem albo nie wiem lekarzem? No coz.. nie powinnam myslec w taki sposob o tym.. w koncu i tak nic do mnie nie czuł najwyrazniej.. tacy faceci.. chodzisz z nimi pół roku .. chcą czegoś więcej, nie zgadzasz sie, po 2 dniach dociera do ciebie co zrobiłaś bo wcale nie dzwoni. Idziesz do szkoły a tu na lunchu widzisz jak obsciskuje sie z inną! Tak było z danielem.. tylko że zdradził mnie z Alex.. Moją najlepszą przyjaciółką! Ciągle zaczepiają mnie po lekcjach na korytarzu.. Alex pociesza mnie, ale sie do niej nie odzywam.. a Daniel siedzi znudzony i oczekuje kiedy odejde. Tak jest.. Ale dzisiaj .. zaczynało się jak zwykły dzień. Wstałam umyłam się i zjadłam sniadanie (ubrałam sie tez.. Myślę ze wygladam jak ofiara mody no ale kogo to obchodzi? I tak skoro mnie nie to kogo?! KOGO!?!) Kiedy znowu szłam korytarzem tym razem Daniel poprostu podszedł do mnie.. a ja chciałam wyzywać go i nawrzucać mu tak jak postanowiłam zeszłej nocy. Ale chwycił mnie za ręce i coś mi szeptał do ucha. Czego nie slyszałam bo Alex sie zirytowała i coś gledziła. Po chwili Daniel odskoczył odemnie w takim pędzie. No co? Nie odpowiedziałam na jego jakiekolwiek pytanie wiec sie nie dziwie.. Ale i tak bym nie odpowiedziała.. Bo po co? Jak sie różnimy a on i tak wybrał Alex..

niedziela, 28 sierpnia 2011

Milionerka na wsi 5#

Pomyslalam ze umre tutaj samotnie.. Ale nagle uslyszalam jakies wolanie oraz klakson od auta - Gdze ta moja corka? mialas ja pilnowac!- mowil znajomy glos mojej mamy- Spokojnie napewno tu jest .. fotografowalam jej postepy na wsi .. patrz tu doji krowe a tutaj sie opala a tutaj.. - mowil glos cioci - spoko spoko zalapalam- powiedziala mama a ja pobieglam w jej strone i rzucilam sie na nia .. az upadla w bloto i zniszczyla fryzure oraz przemokla - i jak tutaj bylo? opowiadaj!- powiedziala mama a ciocia patrzyla troskliwie abym odpowiedziala ze bardzo popatrzylam na ciocie i sie usmiechnelam - bylo cudownie- powiedzialam tak po mimo moich wpadek.. I dopiero teraz odkrylam ten skarb w wsi dzieki czemu ciocia tak to kocha.. - mamo jedzmy juz musze ci opowiedziec co mnie tu spotkalo .. a tobie ciociu dziekuje- powiedzialam i mrognelam jednym okiem i przytulilam ja najmocniej jak moglam .. Potem weszlam do auta i opowiadalam mamie a mama pokazala zdjecia z mojego pobytu na wsi! - mamo z kad to masz!?- powiedzialam i wybuchlam smiechem- Tajemnica- powiedziala mama .. teraz powkladalam te zdjecia do albumu i chetnie wspominam ten pobyt na wsi.. Polecam wam to miejsce

Milionerka na wsi 4#

zabralam mojego kapcia i uderzylam ja w glowe ale zrobila unik ale myslalam ze ja zgubilam nagle cos zerwalo mi moj szlafrok! mam dosc poszlam na lake i usiadlam oraz myslalam i patrzylam w niebo .. Do kitu wyjezdzam! pomyslalam i zadzwonilam po taksowke ale no tak telefon mi nie dziala! :( Poszlam wiec do ciotki - macie tutaj telefon? - zapytalam a ciotka kiwnela glowa i pokazala jakis staroc.. o jeju -.- Musze uciekac to miejsce jest okropne.. o nie! zacczynam smierdziec sianem!Mam wory pod oczami! Wlosy mam jakies nie uczesane! Zjadla bym lososia w sosie w saladce oraz dobra kawe z nalesnikami i bananowo-czekoladowym deserem! :( ucieklam wiec bieglam przed siebie ile tchu .. Wkoncu stanelam zapomnialam ze nie chodzilam do szkoly bo nie chcialam aby ludzie sie na mnie pocili -.- jeju mialam 1- O.O ..Siadlam przed domem jakims i ogladalam tylko jak ptaki cwierkaja,I chcialam zakryc sie moim szlafrokiem bo mialam podartą pidzame.. Myslalam ze nie moglo byc gorzej.. wstalam i upadlam w bloto poszlam .. marzylam o kąpieli a nagle ptak skorzystal z okazji i uzyl mojej twarzy jako Lazienki! szlam wiec zmeczona brudna i cala w ptasich odchodach .. Myslalam o kapieli i masz.. deszcz zaczal padac.. ja cala brudna zmeczona.. nie wiadomo gdze na jakiejs okropnej wsi .. sama zostalam zdana na siebie i na moja wierna koze oraz krowe z nie wiadomo z kad szla za mna

piątek, 26 sierpnia 2011

Milionerka na wsi 3#


Plywalam sobie i nagle spodobalo mi sie to .. nie wies.. plywanie! :Dwskoczylam i zankurkowalam patrzac woda byla bardzo ciepla ale mazylam aby zjechac z tego wodospadu wiec chwycilam sie mocno liny i wskoczylam trzymalam sie tylko kamienia woda bardzo buzowala wiec trudno sie wspinac. Zjechalam ale zabawa OOO UU U UHHHAHAAAA (haha) Hmm potanowilam ze wroce na farme .. Ale to nie wybaczalne bo gdze moje jacuzzy ? !!! MOJA WYSPA GALAPAGOS?!! :( zalamka normalnie a zasieg w telefonie? bylo slonce wiec poszlam sie opalac ale nagle moj kuzyn przyszedl i oblal mnie zimna woda.. nastal wieczor kolacji nie chcialam jesc polozylam sie na starym lozku i otulilam kocem i wnet cala noc nie spalam jakis pies szczekal wiec zucilam przez okno kapec ale potem nie moglam juz zamknac okna zardzewialo.. Wiec nieprzespalam nocy bo wiatr byl bardzo zimny- poprosze nalesniki i kawe oraz lody z pianka czekolada i cynamonem- Haha- uslyszalam smiech ciotki kuzyna i wuja- nie mamy takich frykasow idz po mleko od krowy i jajka od kur moze zjeemy na sniadanie- powiedziala ciotka a mnie cos ukulo oby to nie termity.. to... k..k..k..koza!! uciekalam ale mnie gonila i ukradla mi moj jeden but!

Milionerka na wsi 2#

Ugh zenada i jak ja tu pojde na zakupy? usiadlam na kamieniu ale cos mnie ugryzlo - to pewnie mrowki albo termity- powiedziala Ciocia Dooly - Tt..t.termity?!!!- krzyknelam i wstalam ale zaczely mnie gryzc wiec zaczelam robic dziwne ruchy.. moj kuzyn mowil ze, mam smychalke do tanca.. i to od urodzenia.. No moze mam ale zatancze im cos jak mnie zabiora z tad.. pobieglam wiec na jakas lake i bardzo mi sie podobalo bo wirowalam a rytmie wiartu.. Liscie lagodnie otulaly moje nogi i lataly nad nimi.. wiatr szumil pod drzewami - Ale porazka.. no nie ma odwrotu- powiedzialam sama do siebie i nagle wpadlam w jakies bloto moj kuzyn zawolal ciotke i przyniosla ubranie na zmiane.. Jakies ciuchy w kratke! O.O to nie mozliwe przeprowadzam sie.. ale nie wiadomo gdze oni dali moja walizke wiec sie ubralam w to i zapytalam - gdze moja walizka?- nagle odpowiedz przyszla sama - tam w pokoju rozpakujesz ja potem a teraz idziemy pracowac! Drzewka same sie nie wypielegnuja- powiedziala ciotka a ja juz wolalam tanczyc z termitami niz to zrobic.. Wiec zalozylam kalosze ale polowe mojej pracy siedzialam na kamieniu .. Wstalam bo cos mnie swedzialo i chcialam sie podrapac.. Podrapalam sie ale w tym samym czasie chcialam ruszyc noga ale utknela mi .. ruszylam mocniej.. A tu Bum upadlam cala w blocie- Nie leniuchujemy chociaz to juz 4 godziny.. Robimy przerwe na lunch- powiedziala ciotka- A co do blota jezdzisz do SPA na blotne kompiele? Prawda? to to samo- dodala ciotka - to nie to samo! to bloto jest brudne - powiedzialam a ciotka popatrzyla glupią miną mojej mamy.. - Tam jest duzy staw z jakby wodospadem idz sie tam umyc ale narpierw chwyc line- powiedzial kuzynek.. wiec chwycilam a on mnie popchal i lecialam na linie jak tarzan.. przerazona bylam ale tylko na poczatku potem z checia skoczylam na mala tratwe.. zawsze kochalam takie wyzwania :) !

Milionerka na wsi 1#

nazywam sie Ally .. Mam 21 lat i jestem okropnie bogata zawsze dostaje co chce ale niestety jednej lub nawet 2 rzeczy na swiecie nie dostane- Spowrotem ojca bo mi umarl oraz szczescia.. no coz mowiac o szczesciu jade na zakupy! *przychodzi sms* - Kochanie ja nie moge ale wydalas polowe pieniedzy na mojej karcie nigdzie nie jedziesz .. za kare bedziesz u babci na ..- taki sms od mamy do mnie przyszedl .. nie pokazalam wam reszty bo to okropne slowo... FARMA!.. Nie jade tam i koniec kropka.. Tam nie ma telewizji kelnera lokaja.. tylko jakies konske kupy i krowie placki .. Fuuyy.. - Ally na co czekasz? myslisz ze po ciebie pojde.. masz racje.. Zaraz bede na gorze i jak wroce to masz byc spakowana- wydarla sie na mnie mama.. ja tam nie jade -.-! no ale sie spakowalam bo chcialam zobaczyc jak duza jest moja walizka mialam jechac przeciez na Floryde.. Ale jak wyszlam na dwor zaczal lac deszcz .. a mama szybko popchala mnie do auta i pojechala.. Drzwi od auta zamknela szczelnie ze zaczelam kopac je zeby wyjsc ale za pozno .. wyszlam z auta- Obiecaj ze jutro po mnie wrocisz- powiedzialam a mama mi szepnela do ucha- nic nie obiecuje-.. No jeju jak ona cos chce to taaak a ja to wielkieee nieeee -.- .. Poszlam i odrazu jak polozylam noge na tej trawie .. to w cos wdepnelam .. Uuuugh ochyda .. nawet moj telefon nie odbieral sygnalu.. jak oni moga tu mieszkac .. cale moje obcasy sa w blocie .. zdjelam wiec buty i skarpetki i chodzilam na boso.. Gdze jest basen? jacuzzy? a moze jakis wielki butik?- mamo zabierz mnie z tad ci ludzie smierdza sianem- szepnelam do mamy.. ale mama pokiwala glowa i popatrzyla na mnie jak na glupią.. sama weszla do auta pomachala i pojechala.. chcialam gonic auto ale ci ludzie sie do mnie usmiechali i wykrzykiwali moje imie

niedziela, 21 sierpnia 2011

Zbuntowana ksiezniczka 5#


przebudzilam sie- Coreczko zyjesz!!- matka wykrzykiwala i zabrala mnie do palacu - mamo ja bylam tu ciagle .. pewnie nie zrozumiesz .. ale zgadzam sie na slub!- powiedzialam a matka tylko wziela moją zimną dlon i ucalowala i poszlysmy do palacu.. Odrazu tutaj panienka bierze suknie naklada pantofle itp... Poszlam do pokoju na balkon i zastanawialam sie nad wyborem sukni - wezme tą.. Ah janek gdybys wiedzial jak tensknie ;( - powiedzialam i zalozylam suknie, rozczesalam wlosy i poprzypinalam .. Zalozylam pantofle i zeszlam - a welon!!??- powiedziala jedna kobieta i nalozyla mi welon.. Ukochany czekal a kiedy szlam do przyszlego meza czulam jakos nienawisc .. Matka wstala.. a ja stanelam - Naprawde to piekne ale .. ja nie moge.. Mamo ja kocham janka!- powiedzialam - Tego Biedaka?- zapytala matka a ja pokiwalam glową- Ale on wyjechal i zerwal ze mna.. Justin kocham cie ale nie zabardzo.. Ucieknijmy w swiat bez slubu! bedziemy zwiedzac- i nagle chwycil mnie i rzucil na rece zabral do auta a ja przez okno rzucilam bukiet i welon.. Teraz kiedy otwieram moj magiczny dziennik i ogladam zdjecia z nim spedzone.. Wiem ze to napewno ten mezczyzna.. Nie wiezysz a jednak musisz..

Zbuntowana ksiezniczka 4#

ledwo sie trzymalam a z kieszeni wypadl mi telefon.. Wiec nie wiedzialam czy skakac po telefon czy co zrobic.. Nadle matka z jakims chlopakiem wzieli line i rzucili.. Zlapalam sie ale bylam cala mokra od wody bo byl przyplyw.. nagle jak bylam juz wysoko reka mi sie wyslizgnela.. chcialam zlapac sie kamienia ale byly mokre..wpadlam do wody tylko rece mi wychodzily. Twarz byla caly czas w wodzie .. zachlysnelam sie i stracilam przytomnosc po 10 minutach zanozylo mi sie cialo i ledwo oddychalam ale nic nie widzialam .. Przykro o tym mowic.. moje cialo gdzes wyplynelo.. Matka je znalazla.. matka plakala a chlopak powiedzial tylko - zabierzmy ja do szpitala- Powiedzial i zabral mnie na rekach .. Dziwne bo jakby wyszedl ze mnie duch cialo lezalo i oddychalo a ja robilam co chcialam mowilam.. ale nikt mnie nie slyszal.. Chlopak szedl 2 dni.. matka stanela na wzgorzu i trzymala chuste i plakala a tagze patrzyla na zachod slonca.. Obserwowala chlopaka i podeszla do mojego ciala.. Ja skakalam przed jej oczami - Mamo ja zyje!! :D- mowilam ale nie slyszala - czuje jakby tutaj byla .. te jej perfumy- powiedziala matka i plakala tylko jedynie zapinala guziczki w moim sweterku .. - No czujesz perfumy bo skacze! .. czemu nikt mnie nie slyszy- powiedzialam na zajutrz matka sie obudzila a mnie i chlopaka nie bylo.. tylko jedynie zadzwonil telefon matki - Juz jestesmy w szpitalu.. narazie pani corka zapadla w tymczasowa spiączke.. lekaz mowi ze za tydzien powinna sie obudzic- powiedzial chlopak i sie rozlaczyl .. matka zaniemowila i udala sie biegiem do palacu.. Powiadomila kazdego i posprzatala wszystkie miejsca.. (2 tygodnie potem)

piątek, 19 sierpnia 2011

Zbuntowana ksiezniczka 3#

pani sie zgodzila i codziennie chodzilam na lekcje razem z innymi ale potem to bylo trudniejsze wypisalam sie- Nie moze pani zabraniam pani!!- powiedziala Dyrektorka - Moge a jak nie to czemu?- powiedzialam i wstalam z krzesla- Kazde dziecko musi chodzic do szkoly inaczej bedzie placic kare w wysokosci 1000 zl.. policja ustanawia takie zasady- powiedziala kobieta- a nie przypadkiem pani? pewnie dodala pani do rachunku 500 zl bo chce pani sobie buty nowe kupic pewnie.. Ja odchodze myslalam ze moja matka jest potworem ale naprawde to pani nim jest..- powiedzialam do kobiety i wszylam z szkoly i nie mam zamiaru tam wracac.. Szlam chodnikiem az dotarlam pod jakąs restauracje siedziala tam moja matka z siostrą weszlam tam, ale ukrywalam sie bo chcialam dostac prace ale jednoczesnie tez aby matka mnie nie zobaczyla prace dostalam odrazu.. Poszlam sie przebrac ale odrazu moim zadaniem bylo obsluzyc matke .. stolik 25 .. Podbieglam wiec - czy moge przyjac zamowienie?- Zapytalam a matka popatrzyla na mnie jak na niedorozwiniente dziecko - coreczko co ci sie stalo?- powiedziala matka- No wlasnie mamo ty mnie kochasz bardziej nie to co Belle ta ..- Powiedziala Moja siostra nie mam zamiru jej tego odplacic. Dalam jej sok do picia kiedy pila podnioslam kubek tak wysoko ze sok zalal jej cale ubranie! haha nie trzeba bylo zadzierac pomyslalam sobie.. Ale poszlam do mojego Palacu/Domu jednak chyba zycie tutaj jest lepsze pomyslalam- Ale ja nigdy sie nie poddawalam - szeptalam sobie cala droge do domu i potknelam sie o jakis kamien wpadlam w studnie trzymalam sie tylko jednego odstajacego kamienia

Zbuntowana ksiezniczka 2#

Wiec zamknelam drzwi u skoczylam przez balkon ale padal deszcz wiec skoczylam w bloto ledwo sie ogarnelam a tu moja siostra z Matką wybiegają- Co ci sie stalo?- Powiedziala matka i zemdlala po chwili.. ja Ucieklam do miasta zrobic sobie czerwone pasemko na moich wlosach.. nie tylko tam bieglam chcialam poznac smak normalnosci a nie tylko bycia powazna.. Ludzie mysla ze to super ale to nie jest fajne musze ubierac sie w suknie uczyc sie 40 jezykow na pamiec prostowac plecy i musze nauczyc sie rownowagi trzymajac ksiazki na glowie.. Pobieglam i kupilam sobie jakies ciuszki wygladalam jak zwyczajna nastolatka i bardzo dlugo o tym mazylam.. Kiedy szlam przegladalam sie miastu i samej sobie i potknelam sie o jakąs dziewczyne - Oh przepraszam nic ci sie nie stalo?- powiedziala dziewczyna.. - nie nic nie przepraszaj to moja wina-Powiedzialam i dziewczyna podala mi reke i podnioslam sie -Alex.. milo mi.-Powiedziala dziewczyna no wiec mozna uznac ze mam jedna znajomą- Bella. Niedawno tutaj przybylam bo moja matka to krolowa i.. ugh pewnie mi nie uwiezysz.. kazala mi wyjsc za ksiecia i ja sie zbuntowalam i..- nie dokonczylam bo Alex mi przerwala- Ze Co? Ile masz lat? 19 jak tak to pewnie za duzo sie napilas piwa nie biez bo to ci nie sluzy..Zatkaj sie bulka- powiedziala Alex a ja odeszlam smutna ze stracilam znajomosc ktora chcialam rozwiazac. Poszlam w kierunku szkoly i zapisalam sie na lekcje jak powiedzialam to kobiecie uczacej dzieci .. uwiezyla mi - tak racja w tych czasach jeszcze nawet krolowa Anglii zyje wiec nie wiem czemu ale ty tez mozesz sie tu uczyc.. i wiesz co wieze ci- powiedziala kobieta.. - Przepraszam ale ja jestem w Liceum? Czyli ze moge juz tutaj sie zapisac?- powiedzialam kobieta potaknela dala dlugopis i zapisalam sie- Podpis rodzica prosze jeszcze..- powiedziala a tutaj nie chcialam nic mowic ale cos wykrztusilam- Nie rozumie pani ja zbuntowalam sie przed moją matką.. Poniewaz meczylo mnie to zycie nigdy nie mialam przyjaciol

Zbuntowana ksiezniczka 1#

Mala dziewczynka w bronzowych wlosach w za duzej koszuli nocnej w kwiaty na boso a wrece kroliczek - mamusiu znowu przysnil mi sie ten sen.. Byl tam okropnie duzy slon ktory mnie gonil i kot ktory znikal i sie pojawial ciagle sie boje bo mial wielki usmiech- powiedziala mała Bella do mamy- kochanie pamietasz ze jutro dostajesz tiare i bedziesz moją małą ksieżniczka wiec juz biegnij do lozeczka i zasypiaj musisz sie wyspac- powiedziala mama odkrywajac mi czolo z wlosow i calujac w czolo pobieglam wiec i stanelam na schodach - mamo.. a tatus bedzie prawda? czesto go tu nie ma- powiedzialam i usiadlam na schodach a mama pokiwala glową ja pobieglam spac i calą noc snil mi sie moj ojciec .. napewno zginal na wojnie.. mama zawsze mowi ze cos przewiduje ze telefon zadzwoni ze bedziemy musieli sie przeprowadzic i tak dalej..Nigdy tego nie zapomne teraz mam 16 lat a tamte dni jak bylam mala byly takie pocieszne ale nigdy nie mialam przyjaciolek i kolezanek i teraz tez ich nie mam.. bardzo bym chciala ale niestety jak mowie o tym matce to tylko mnie wysmiewa przytula i mowi- Nie jestes tutaj od znajdywania przyjaciol tylko od bycia ksiezniczka! masz owiele wazniejsze sprawy- tak oto mowi moja matka wy bysciie pewnie nie wytrzymali ale tak jest.. Przy obiedzie dzisiaj prawie sie nie zadlawilam - Wyjdziesz za ksiecia Karola II - powiedziala matka a ja ucieklam do pokoju.. Nie wytrzymam z ta babą! poszlam do pokoju plakac i zamknelam drzwi nie dojsc ze chce byc jak nastolatka mam 16 lat a slub w tym wieku? matke cos pogrzalo! Postanowilam sie zbuntowac wzielam najciemniejszy kolor czerwonego i pomalowalam paznokcie u nog na kolorowo wlosy rozszarpalam i ubralam sie inaczej wiekszosc ubran podarlam i poobcinalam nozyczkami! a suknie slubna tagze podarlam i poobcinalam i wyrzucilam do ubikacji.. oczywiscie spluczka sie zaciela.. Uhh ta technologia

czwartek, 18 sierpnia 2011

Pamietnik Cortny#5

Za 2 dni kupilismy dom w centrum nieruchomosci maly domek na wsi zawsze przy ognisku moglam sie do niego przytulic czulam sie wolna .. czulam sie inaczej niz do tej pory..
tak jak bym byla najszczesliwsza kobieta na swiecie.. 2 tygodnie potem okazalo sie ze Bill chce dziecko nie bylo slubu a to powazna sprawa ale i tak go kocham mysle ze ta milosc przetrwa ale nie jestem pewna bo co jak on straci prace bo bedzie zajety dzieckiem? potem zabraknie pieniedzy? bedziemy jesc padline? a dziecko bedzie robic kupe w krzaki? O jeju za duzo tego pewnej nocy calowalismy sie przy kominku na zajutrz mama kazala isc mi do ginekologa i cud nie chcialam a jestem w ciazy!- Mowie pani od samego pocalunku nie zaszla pani!- Powiedzial ginekolog- Ale naprawde nie chcialam- powiedzialam a on sie nie odezwal.. wywalil mnie z gabinetu.. Powiedzialam Bilowi a on popadl w deperesje (9 i pol miesiaca ciazy Cortny) O nie on sie do mnie nie odzywa juz od 2 tygodni nie rozmawia przy obiedzie nic nie mowi jak w pracy tylko do dziecka cos mowi a ja jak bym nie istniala pewnej nocy przytulilam sie do niego a on zapytal - czemu mi to zrobilas?- powiedzial a ja tylko szepnelam - ty tez do tego doprowadziles- powiedzialam za 1 tydzien nasz slub a ja jutro rodze!Na zajutrz Bylam gotowa mialam w torbie pampersa i telefon na zawiadomienie mojego meza okropnie zle sie czulam tego dnia wymiotowalam ale on mnie wspieral (3 godziny potem) O kurde ja rodze podajcie mi telefon Uff skurcz - i po chwili urodzilam Coreczke Caitlin teraz jestem w zwiazku z Bilem i bardzo sie ciesze?


Zeszlismy z wizji? OK .. By Iga

Pamietnik Cortny #4

Jak wrocilam do domu pozegnalam sie z nim matka siedziala zadziwiona i bardzo rozczarowana- Kochanie co ci sie stalo?- Powiedziala matka i popatrzyla na mnie - Zakochalam sie ♥- powiedzialam a na to matka- w kim?-zapytala i nawet juz tak szybko odpowiedzialam i ucieklam do pokoju - W Billu!!- Poszlam sie umyc a potem skasowac wszystkie sms od michaela i po chwili zadzwonila Britny- Czego chcesz Britny?- powiedzialam i juz chcialam skonczyc rozmowe ale ona zaczela przynudzac i nagle powiedziala mi cos takiego ze o malo sie nie poplakalam z wzruszenia - Urodzila mi sie coreczka jestes ciocia!- powiedziala Britny a ja potem ja przeprosilam bo mialam 2 telefon- Wyjzyj na balkon- uslyszalam glos bila a po chwili zobaczylam jak gra mi na gitarze i spiewa wybieglam na dwor i w biegu rzucilam sie mu na ramiona potem on mnie postawil i powiedzial- wiem ze znamy sie dopiero 2 tygodnie ale prosze wyjdz za mnei-powiedzial .. czekajcie czekajcie za duzo tego najpierw on rozwod teraz kolejny? ale ja nie moge sie mu oprzec zgodzilam sie a potem zrobil taki dlugi pocalunek ze moja matka wybiegla nie spodziewala sie chyba ze moim nowym mezem zaiste bedzie blondyn z niebieskimi oczami napewno liczyla na francuza ktory sie podlizuje w sweterku i bereciku lecz tak nie jest teraz jestem pewna ze moja milosc to bill..

Pamietnik Cortny# 3

Kiedy dobieglam do celu popatrzylam w wode i zobaczylam jakby michael ktory chce wyplynac na powierzchnie ale ten sam facet mnie zdradzil wiec nie mam sily o nim gadac
ale poszlam do wedkarzy i siedzialam przy nich - co? zly dzien?- powiedzial jeden z nich - tak moj narzeczony przed slubem dal mi pierscionek a potem zdradzil i okazalo sie ze ma ta swoja inna a ona jest w ciazy! - Powiedzialam i popatrzylam w oczy wedkarza byl gdzes w moim wieku na rzut oka mial niebieskie oczy ktore przyciagaly mnie bardzo.. ale po chwili odrzucilam sie bo by pomyslal ze jestem wariatką wiec glowa wzruszylam w kierunek moich nog i sie zasmialam skromnie a on usmiechnal po chwili popatrzylam znowu na niego i wpadlam do wody makijaz mi sie rozmazal a on skoczyl do lodzi i mnie wyciagnal. Ledwo sie wdrapalam a on zapytal- nic ci nie jest?- jego usta byly jak fale ruszaly sie w gore i w dol teraz jedynie chcialam go pocalowac i za niego wyjsc .. popatrzylam na pierscionek zareczynowy i rzucilam go do wody a moj kochany Bill odwiazal sznur od lodki i poplynelismy - Troche sie kolyszemy.. Obym znowu nie wpadla hah- powiedzialam i zasmailam sie a potem podziwialismy piekny zachod slonca- Dobrze bill bardzo milo bylo z toba spedzic to popolodnie ale teraz prosze zawrocmy do mojego domu- powiedzialam a on lekko dotknal mnie w policzek i pocalowal

Pamietnik Cortny #2

rozdzial 2
zdrada
Pojechalismy do centrum autem michaela kiedy dojechalismy byla wielka dostawa ubran wiec zrobilysmy wielkie zakupy kiedy chcialam przymiezyc spodnie i taki super rozowy top otwieralam zaslone w przebieralni a tutaj michael ktory caluje britney- jak mogles i ty tez?- rzucilam ubrania na ziemie i pobieglam do ubikacji sie wyplakac kiedy michael i britney pobiegli za mna zamknelam drzwi na klucz- Kochanie to nie tak jak myslisz- powiedzial michael - wlasnie wiem co sobie mysle zdradzasz mnie!!- powiedzialam zaplakana wycierajac sobie oczy- No dobra Cortny jak chcesz.. Jak jechalismy na wycieczke siedzielismy razem pewnego razu przytulilam do a on mnie i pocalowal 2 dni potem okazalo sie ze jestem w ciazy i nie moge anulowac ciazy jak bym wyszla za kogos innego nie wiadomo kto by byl ojcem a ja bym poszla do sondu i moze pozostala bym sama z dzieckiem bez pieniedzy zrozum mnie.. potrzebuje tego slubu bardziej od ciebie-powiedziala Britny a ja jeszcze bardziej sie zadolowalam i bardziej plakalam wybieglam wiec z toalety zabralam torbe i kupione ubrania i pobieglam do auta michael ale bylo zamkniete wiec bieglam normalnie do domu. michael pojechal za mna autem i zatrzymal sie- kochanie siadaj tutaj przeciez zniszczysz sobie buty a wiesz ile one kosztowaly?- powiedzial moj byly- jeszcze masz czelnosc nazywac mnie kochanie? odwal sie odemnie nie nawidze cie i ty britny myslalam ze sie przyjaznimy- powiedzialam i bieglam do pobliskiego mostu

Pamietnik Cortny #1

lezalam na moim rozowym lozeczku w mojej pidzamce hello kitty i pisalam kolejnego sms do Britney '' Nie no jak michael do mnie nie napisze to zalamka mial mi sie oswiadczyc!'' zastanawialam sie jeszcze nad tym czy to wyslac ale .. wyslalam kliknelam ok i poszlo i po chwili ,, musisz wiedziec czy napewno tego chcesz.. jak tak pisze sie na swiadkowa.. spokojnie cortney jestes wspaniala a wspaniale kobiety poczekaja..'' taki sms od Britney do mnie przyszedl..Cortney to ja mam 19 lat wesola blondynka ktora patrzy na swiat przez rozowe okulary.. Wstalam z lozka zalozylam moje kapcie z uszami kroliczkow i poszlam sie umyc ubrac i wymalowac czesalam sie kiedy nagle ktos zadzwonil- Cortny idziesz mialas byc na dole juz wieki temu!- powiedzial mi znajomy glos Britny- Ok juz biegne tylko pozegnam sie z mama i biegne do was- powiedzialam i wylaczylam telefon wkladajac go do torby i biegnac na dol - pa mamo wychodze na zakupy z Britny- Powiedzialam mamie i pomachalam jej .. otwierajac drzwi michael kleczal i po chwili wyciagal pierscionek - wyjdziesz za mnie?- nawet bez zastanowienia zabralam pierscionek i zalozylam na palec- Tak! pewnie! oczywiscie! jasne! ale to mialy byc zwykle zakupy- powiedzialam i patrzylam na 200 karatowy brylant w pierscieniu - dobra jedziemy!- pospieszala nas Britny ale ja skoczylam michael'owi na ramiona i po chwili pocalowal mnie namietnie

czwartek, 14 lipca 2011

Zaczarowane światełko rozdział 6

Jak usiadłam na fotel poczułam mocną tęsknotę za panią Fanaberią czułam jej obecność już od 10 lat jak Klara nas zabrała coś takiego w nocy przed snem..No cóż weszłam i dość długo lecieliśmy ale jak byliśmy na miejscu Klara do mnie przychodzi i mówi- No córeczko wychodź z fotela i idziemy poznawać nowy świat – No ale tutaj jest dość przytulnie i wygodnie i co godzinę jest torba orzeszków i toaleta z prysznicem mogę tutaj zostać- Ojoj kochanie tutaj są sklepy , księgarnie. I chłopcy- Powiedziała mama na zachętę- Chłopcy gdze gdze!- Pytałam-no cudnie zgadza się no już Ann pomóż mi ja zaprowadzić- i zabrały mnie na początek chodziłyśmy zwiedzać potem na zakupy a teraz .. teraz siedzimy w domu – Ann która jest godzina?- Spytałam cichutko i wykorzystałam tą okazje – 12:30- powiedziała robiąc złowieszczy uśmiech- no dobra przesadzasz .. Za 5 min kolejny samolot możemy zdążyć i wyjechać z tąd- Mamo wychodzimy .. do sklepu- powiedziałam.. wiem że źle robie okłamując matkę ale kto by nie uciekł jeśli matka zmusza własne dzieci podbiegłam do samolotu w tym czasie nasza mama wybiegła z domu pomachałam jej była z nas dumna że nie tak łatwo się poddajemy.. przytuliłam się – Ulka samolot już powoli chce ruszyć- no i po chwili weszłam po schodach i stanęłam na jednym pomachałam do mamy i usiadłam w fotelu i zadzwoniłam do mamy – Mamo ja bardzo przepraszam ja.. – nie dokończyłam- Córciu walczyłaś zaciekle jak lew i tak jesteś już duża będziesz mieć własny dom będę cię odwiedzac i pamiętaj kocham cię- Po tych słowach przytuliłam się do Ann.. kiedy dotarłyśmy na miejsce znalazłam prace kupiłam dom miałam męza 2 dzieci .. TERAZ JESTEM SZCZĘSLIWĄ MATKĄ.. Koniec

Zaczarowane swiatelko rozdzial 5

-Tak mamo przemyślałam i nie chce tam jechać tu mi dobrze i tu zostanę- po moich słowach matka się trochę uśmiechnęła ale była smutna po chwili zeszła Ann i usiadła- Ulka, to dla twego dobra też się kiedyś tak postawiłam matce i mnie zostawiła.. Myślisz że czemu was zabrałam z domu dziecka? Abyście miały normalne życie!- Powiedziała mama a ja nadal twardo stąpałam po ziemi- To Zycie nie będzie fajne tamto było lepsze- rzuciłam na ziemie torebkę i uciekłam z płaczem do pokoju. Po chwili ususzałam jak drzwi do mojego pokoju się otwierają- Ula ja proszę cię zrozum i nie zakrywaj twarzy tą poduszką- po chwili położyłam poduszkę koło mnie i popatrzyłam na naszyjnik od pani Fanaberii był z tyłu napis ,,Nigdy cię nie zapomnę’’. Mama po chwili powiedziała- Kochanie wiem o tym że chcesz zostać – Po chwili nie dałam jej skończyć- Wow Nikt nie zna mnie lepiej od ciebie- powiedziałam sarkazm widocznie działa- Kochanie daj mi skończyć .. wiem ze zawsze marzyłaś tam jechać rozumiem że dla ciebie to wielkie prze Zycie ale się przyzwyczaisz a teraz się pakuj jutro mamy samolot- Powiedziała mama i wyszła z pokoju.. Moi mili ja na pewno tam nie pojadę postawie nogę i wracam do samolotu lecz zmusiła mnie obudziła o 5 rano- mamo ale są wakacje- spadając z łóżka chwytałam się materaca i ledwo to wysapałam.. – no już twoja siostra już się myje- Dobra tą bitwę wygrała ale ciekawe co powie jak ja nie wyjdę z domu , umyłam zęby i włożyłam ubranie i ledwo zmulona maczałam łyżkę w misce płatków. Mama ledwo wypchała mnie z domu ale Ann chwyciła mnie za nogi a Mama za ręce – tylko mnie nie upuście no mowie Ann podnieś moje nogi wyżej a nie dyndają na dole- zaczęłam się z nich naśmiewać a ona w końcu przed autem mnie upuściły tylko Ann ładnie trzymała mnie za nogi i ładnie je położyła wkońcu nastała 6:30 a my nadal w drodze na lotnisko jeszcze 10km i dotrzemy a tu 30 min zostało.. mama pojechała na skróty i minimum 6:55 dotarłyśmy kiedy weszłyśmy do samolotu..

Zaczarowane światełko rozdział 4

Teraz moi drodzy czytelnicy mija 10 lat od kiedy mieszkamy z Klarą. Teraz mam 21 lat a Ann 23. Poszłam się umyć zjeść śniadanie które przygotowałam dosiadła się Klara- Córeczko ja robie się stara a wiesz ze nasza rodzina jest dość bogata. Dużo ludzi atakuje akurat starych ludzi bo oni są bezbronni więc może lepiej jak przeprowadzimy się do nowego Yorku?- jak usłyszałam to aż z zaskoczenia wyplułam z ust mleko które piłam .. wzięłam serwetkę i wytarłam plamę na stole a po chwil moje usta i zaczęłam lekko kaszleć. Klara się uśmiechnęła- No ale mamo przecież tutaj nic ci nie grozi a ja z Ann jesteśmy przywiązane do tego miejsca mamy tu siostry i Matyldę.. no właśnie Matylda nie chce jej opuścić aż umrze-powiedziałam Klara podpierała się o stół ręką. Zadzwoniłam do Elwiry, właśnie była w Paryżu.. opowiedziałam jej o tym i wzięła byle jaki samolot i przyleciała- Porozmawiamy o tym u fryzjera..bo tutaj jest Klara a ja nie chce cie w to mieszać, przy okazji dzisiaj u fryzjera miałam robić pasemka- powiedziałam a Elwira potaknęła i coś powiedziała mi cicho- Ta Ulka zawsze martwi się do innych- Powiedziała i troszeczkę się śmiałyśmy. Pojechałyśmy do fryzjera – No bo ona gada ze tu bandziory są i przy nich jest bezbronna .. a w Nowym Yorku też są, ta baba na starość głupieje- powiedziałam i w tym czasie poczułam ból głowy.. okazało się że rano się nie czesałam i moje włosy czesze fryzjerka. Włosy Elwiry powiewały na wietrze ciepłe powietrze z suszarki czasami było zbyt mocne i jej włosy wchodziły w moje oczy. Kiedy byłyśmy gotowe Elwira wyszła i wyglądała słodziutko czarne włoski na niebieskich oczkach piegi na nosku i policzkach i biała kokardka na głowie. Poszłyśmy na zakupy Elwira kupiła piękną szarą sukienkę pasująca do fryzury bolerko i obcasy. Poszłyśmy do domu ja prowadziłam auto przez całą drogę rozmawiałyśmy o Klarze aż w końcu na jednym zdaniu w rozmowie się zatrzymałyśmy i była chwila ciszy ale nie potrwała długo bo dotarłyśmy do domu- Dziecko.. byłaś u fryzjera całe 2 miesiące na to oczekiwałam piękna fryzura pasemka różowe i zielone- powiedziała Klara. Rozpakowałam torby z zakupami i z Elwirą. Potem Klara zapytała czy przemyślałam jej decyzje- no wiesz.. – zaczęłam się jąkać bo nie wiedziałam jak to przyjmie lecz postanowiłam się odwarzyć

środa, 13 lipca 2011

Zaczarowane światełko rozdział 3

Bawiłyśmy się w wodzie lecz ślizgałyśmy się po kamieniach więc co jakiś czas miałyśmy siniaki albo zdarcia do krwi na kolanach. Kiedy zabawa wydała się nudna poszłyśmy do Pani Fanaberii kiedy nas zobaczyła za głowę się złapała zaraz wam opisze jak wyglądałam. Moje blond kręcone włosy były pokryte błotem sukienka trochę rozszarpana i naciągana buciki zdarte i obdarte kolana i tak wyglądała każda z nas tylko Oliwia i Elwira były inne Oliwia miała rajstopy i całe w dziurach nawet troszeczkę w krwi a Elwira całe spodnie zdarte i wielkie dziury- No co ludzie mówią ze taka moda!- broniła się Elwira a Oliwia się zgadzała. Poszłam się umyć i trochę zaszyć sukienkę włosy umyłam i zawiązałam tylko jeden loczek był na moim czole. Ann czesała swoją grzywkę- Chyba jest za długa- i podcięła- no nie teraz odkrywa mi całe czoło!- Skarżyła się.. Denerwujące są gadki tylko o niej i tylko o makijażu kosmetykach i czystości nie każda dziewczynka taka musi być ja przykładowo lubię się bawić w błocie grać w piłkę z chłopcami bawić się w deszczu i wspinać się po drzewach! Jak się umyłam Ann wysuszyła włosy poszłyśmy do auta, I jechałyśmy.. czasami obracałam się do tyłu i widziałam jak Matylda prowadzi auto, Kiedy dotarłyśmy na miejsce Kobieta nam się przedstawiła – Dziewczynki to wasz nowy dom a teraz chce wam się przedstawić nazywam się Klara, Ty Ula a ty Ann.. tak?- ‘’Klara’’ Wiedziała prawie wszystko o nas i o naszym dzieciństwie wiedziała też o tym że nasz ojciec zabił naszą matkę.. Ann wyjęła z torebki pogniecione zdjęcie mamy.. w tym czasie jak na nie popatrzyłyśmy łzy nam poleciały a Klara przestała do nas mówić i po chwili zapytała się nas- Macie może jakieś pamiątki po mamie?- i troszeczkę po twarzy Klary było widać smutek – Nie wszystkie rzeczy zostały spalone.. ojciec podpalił nasz dom nie wiedział co robił lecz.. Chciał nas zabić abyśmy nikomu nie mówiły nie poszły na policje.. po pięciu dniach od śmierci mamy znalazła nas pani Fanaberia opowiedziałyśmy jej o ty a ona zgłosiła to na policje .. wszystkie rzeczy po mamie są spalone a dom pewnie zburzony- Powiedziałam i zaczęły cieknąc mi łzy ale Klara mnie powstrzymała i pokazała mi i Ann nasz nowy pokój.. Wielki pokój pomalowany na żółto zdjęcia pośród nich jedno zdjęcie rodziców Komoda a na niej złota rybka i budzik.. obok drzwi na taras a obok tych drzwi gitara Klara zagrała nam piosenkę i kilka akordów

Zaczarowane światełko rozdział 2

za to Magda ją szturchnęła a ja przytuliłam się do Elwiry .. Po chwili usłyszałam Panią Fanaberie pobiegłam za głosem Matylda tez poszła za rękę z Oliwią a reszta sióstr za nimi , w końcu na ławce pośród drzew siedziała kobieta, Panie Fanaberia i na kocu obok Ann stoliku obok była herbata-Matylda przyjechała! -szepnęłam cichutko do Ann A ona po chwili wybiegła i przytuliła Matyldę oraz przywitała się z siostrami. Kobieta przywitała się ze mną i podała mi duże pudło..Pani Fanaberia dała mniejsze od razu sprawdziłam zawartość.. Oczywiście były to kolczyki wisiorek i pierścionek- Już jedziesz będziesz mieć pamiątkę -powiedziała smutno Pani Fanaberia ale jeszcze na jej twarzy spoczywał uśmiech z odrobiną żalu. Sprawdziłam co dała mi kobieta.. Była to piękna suknia koloru błękitnego , po chwili zauważyłam ze Ann zniknęła..Poszłam do kuchni , koło lodówki stała nie wielka dziewczynka w fioletowej sukni i pantofelkach ,trzymała w ręce talerz z ciasteczkami –Ann czemu zniknęłaś ??- zapytałam a Ann poprawiała na swojej głowie kokardę- Miałam przyjść tu po Ciastka kanapki i mleko .. no już pomóż mi zabierz ten talerz z kanapkami ja zabiorę ciasta i mleko. Kiedy dotarłyśmy na miejsce położyłyśmy jedzenie na stoliczku a my bawiłyśmy się w berka. Kiedy już prawie złapałam Elwirę musiałyśmy jechać do nowego domu. Kobieta ładnie mnie uczesała , pożegnałam się z Matyldą i siostrami, Lecz doszły mnie wieści ze Matylda i siostry tez jadą z nami do nowego domu .. Aby zobaczyć jak to wygląda potem zostaną na kawę.. A siostry na obiad .. Byłam tak zadowolona, powiedziałam dziewczynką żebyśmy pozbierały czereśni, i poszłyśmy po drodze poznałyśmy naszą nową sąsiadkę – Maje.. Poszła z nami pozbierać czereśnie.. Ann zbierała je tak szybko żeby miała więcej czasu na zabawę więc i reszta dziewczynek szybko je zbierała nasze koszyczki były zapełnione.. Zbierałyśmy je tak szybko ze zachciało nam się pić, Maja ma małą rzeczkę koło domu więc zaczęłyśmy napełniać cale usta wodą lecz za mało wody do nas przypływało, podwinęłam sukienkę i weszłam do wody..Lecz poślizgnęłam się na śliskim kamieniu pod wodą.. potem Ann i Elwira wpadły na pomysł by się bawić we wodzie.

sobota, 2 lipca 2011

Zaczarowane światełko Rozdział 1

hey! jestem Ulka, mam siostre Ann która ma 13 lat, a ja 11 moja matka zmarła a ojciec jest w więzieniu.Wiec nie mam nikogo po za moją siostrą oraz ciotką Matyldą.Ciotka ma 58 lat wiec nie moze miec dzieci ale za to czasami nas żdza do domu dziecka i nas odwiedza. Mam kilka sióstr ciotecznych Elwire (13l.) Magda (18l.) Paula i Oliwia (11l.) po mimo róznicy wieku i tak się lubimy ale czasem tylko Paula i Oliwia mnie lubia, bo reszta tylko interesuje sie Ann, bo w koncu Elwira i Magda nie są w moim wieku.Dziś sie umyłam ubrałam a potem zjadłam sniadanie, kiedy piłam herbate doszly mnie wieści ze ktos ma mnie zabrac z domu dziecka.. oczywiscie z moja siostrą Ann. Ale niewiem co będzie jak bedziemy w nowym domu.. moze to daleko.. Matylda jest juz stara i nie pamięta tak dobrze wszystkich ulic a Magda narazie nie ma Prawa jazdy.. A wiec co stanie sie z siostrami ciotecznymi? Wiem jedno.. ze musze sie dowiedziec kto mnie z tąd zabiera.. poszłam do znanej mi pani Fanabeli.. - Dzien dobry, przy że ktoś ma dziś po mnie przyjechać..wie pani kto moze byc?-Powiedziałam a Pani F. się uśmiechneła i zaraz się zastanowiła i jak najszybciej odpowiedziala-Tak.. Jakaś pani dzwoniła, ma 27 lat więc, ciebie i siostrę bo jestescie mlode- pani powiedziała i się uśmiechneła a jej niebieskie oczy mowiły do mnie ,,Powodzenia". Zaraz pobiegłam do siostry, a jak jej powiedziałam to ona zaczęła płakać, po chwili wyjeła telefon i zadzwoniła do Matyldy i sióstr ciotecznych lecz Ann nie zdązyła wybrać numeru..Bo pani Fanabelia uslyszala nasze placze.. rozumiala nasz bol, wiedziala o co nam chodzi.. lecz usłyszałam silnik auta a po chwili otworzyly się drzwi.. Pani Fanabelia wyszła z naszego pokoju a ja w tym czasie zamknełam drzwi..tylko przez okno widziałam jak pani Fanabelia rozmawia z kobietą, po chwili z tyłu płotu zaczęły przeskakiwac niczym zajączki.. Elwira Paula Magda i Olivia.. rozesmialam sie, bo tez przyjechała i skarciła dziewczynki czemu nie przechodzą przez bramke jak normalni ludzie! Wybiegłam i przywitałam się ładnie a Matylde mocno przytuliłam po chwili opowiedziałam jej ze ktos mnie i Ann chce zabrac z domu dziecka.A Elwira się załamała..- To chyba swietnie, co nie?- powiedziała Paula a ja miałam szklanki w oczach po słowach Pauli

środa, 29 czerwca 2011

Pamiętnik zła rozdział 5

No więc mam juz klucz czas udac sie do odległej krainy i odnnalesc wlasciwy moment- Dziekuje panu za pomoc.. Ale co mam teraz zrobic z tym pamietnikiem?-Powiedziałam mysląc nad moimi słowami i po chwili pan odpowiedział dość miłym tonem- Mozesz go zatrzymac ale pamietaj nic w nim nie pisz.. mozesz takze go spalici jego zła dusza wyleci- pan przy końcu zdania które wypowiedział przytulił się do mnie i coś szepną do ucha a takze podziękował za nowe przygody a w odległych czasach za wspomnienia. Pokręciłam kluczem w powietrzu tak jakbym chciała otworzyc drzwi ale nic. Pan powiedział mi - Pamiętnaj idz na zachód prosto. Jak dojdziesz do wielkiego lasu obok którego jest miasto idz w las i spotkasz stary drzewo na końcu lasu w tym drzewie bedą drzwi a dalej wiesz co zrobic- pan usmiechał sie do mnie jak szłam prosto.Była spragniona po podrozy wiec sprawdziłam w wojennym ekwipunku czy zostalo mi cos do picia.Została woda wiec wypiłam troche zjadłam owoce rosnące na drzewach oraz pobiegłam. Minely juz 3 godziny ja ledwo dyszałam lecz spotkałam jakis stary las i jakis drewniany dom iz było juz ciemno postanowiłam sie tam zatrzymać na noc dom ten nie był straszny.Był troche przytulny przypominał mi te wieczory u cioci Doroty kiedy jechałam tam z tatą i mamą i po chwili dopadła mnie wielka siła więc ruszyłam w droge. Miałam pochodne którą znalazłam w domu więc było mi latwiej isc. Spotkałam po drodze jakas dziewczynke Oliwie która miała 10 lat tak jak ja zaprowadziła mnie do tego drzewa i było mi bardzo szkoda ze taka osoba mi pomaga a potem znika z tym miejscem. Dobrze a wiec zabrałam kluczyk z mojej szyji i popatrzyłam na baletnice juz był cały napis i kamien powoli poblyskiwał. Otworzyłam drzwi i ukazało sie tysiące chwil a pierwsza była taka gdze otworzyłam drzwi kurierowi. Weszłam szybko do tego świata i powstrzymałam się juz wyciągałam pieniądze lecz udało sie- Prosze pani niestety jednak nie chce tego pamiętnika dziekuje za trud ale .. moze dla kogos innego bedzie lepszy w uzytku.. ja go odrazu pewnie popsuje- powiedziałam połowa rzeczy to kłamstwo iz musiałam coś wymyślic aby nie dostać tego bydła.Wyszłam więc z tego świata i przeszłam do chwili kiedy miałam to napisac lecz gdze? nie miałam pamiętnika. Zadowolona z siebie zabrałam klucz i weszłam do mojego swiata klucz dyskretnie schowałam w szafie pod ubraniami pod wszystkim co tam miałam. Lecz udezylam o kawałek łózka kiedy biegłam to schowac przypomniałam sobie ze w tym swiecie mam złamaną nogę. Poszłam do mamy uwiesliłam sie jej na szyji dalam buziaka i usmiechnełam sie -Mamo pamiętaj kocham cię i zawsze będę- szepnełam jej do ucha a potem przy obiedzie wszystkim opowiedziałam moją historie. KONIEC.. Dziekuje nie bedzie niestety wiecej częsci bo mniejwiecej kazde moje opowiadanie bedzie miec 5 rozdziałów. Moze masz pomysł na kolejne popwiadanie?

Pamiętnik zła rozdział 4

No więc podeszłam do besti ale facet mnie powstrzymał. Okazało się ze dał mi zbroje miecz zieloną suknie buty oraz hełm wikinga i inny ekwipunek! Nie wiedziałam jak go zabic wiec wziełam jeszcze 2 miecze i podbiegłam do smoka unikając kul ognia wdrapałam mu sie na noge dałam jeden miecz detektywowi- prosze sluchac ja sie wdrapie na jego czolo ty zaś ukujesz go mnieczem w noge i uciekniesz lecz nie mozesz miec wątpliwosci ze smok otworzy paszcze ja wpadne do sierodka paszczy i znajde klucz potem rozprawie się z nim od sierodka jak bym dlugo nie wracała masz miecz w aucie i mi troche pomozesz- Moj plan zrobił na panu duze wrazenie bo otworzyl asz usta i zrobił wielkie gały- Masz dziewczynko głowe do myslenia. Pobiegłam.. kiedy wdraapałam sie na czolo pomachałam do detektywa a on noz wbił w łape smoka. Nie miała wątpliwosci iz smok otworzyl paszcze jaknajmocniej mogl .. a ja sprytnie szybko zrecznie wskoczyłam do paszczy.Nawet podczas skoku zrobiłam salto. No więc w paszczy smoka jest okropnie no ale dotarłam juz do jego wątroby troche chawtowałam bo nie chciałam mowic detektywowi ze jestem za słaba psychicznie.. podbiegłam blizej wątroby i coraz blizej bylam coraz bardziej mnie mdlilo..Ale naszczęscie coś zabłyszczało.. podniosłam to.. oto przed moimi oczami ukazał się klucz.. tylko teraz nie wiedziałam jak mam wyjść z brzucha.. strasznie duzo z tym do myślenia.. Zawiesliłam kluczyk na naszyjniku, Po chwili zabrałam moj miecz i wbiłam bo w brzuch..Smok upadł bo widocznie ja podniosłam sie do jego gardła.. Po wdrapałam sie na jezor A dalej detektyw przybiegł i otworzył paszcze bo najwyrazniej przypomniał sobie moje słowa '' Jak dlugo nie bede wracać pomoz mi''

Pamiętnik zła rozdział 3

Weszłam a tam przerazona Amanda tusz rozmazał jej sie pod oczami skulona smutna Amanda- Hej siostrzyczko..- powiedziałam nie pewnie ale Amanda popatrzyła się na mnie i uciekła ale się troche zawachała i staneła popatrzyła się na moj naszyjnik od mamy.Podniosłam wzór baletnicy niebieski kamyczek juz nie błyszczał a z tyłu nie było napisu ''dla Mili od kochanej mamy''. Odrazu przypomniało mi się pamiętnik.. Gdze on jest musi tu byc! Poszukiwania były na marne lecz znalazłam. Czerwony poszarpany z kropelkami czernego tuszu pamiętnik.. Wyrwałam ostatnią strone zyczenie.Lecz na marne,.. napisałam '' Prosze chcę odzyskac rodziców siostrę taką jak dawniej całe moje zycie'' lecz tusz z piora sie wymazał i sciekł troche nizej a potem tak jak by ktos pisal z tuszu uformował się napis ''Dam ci magiczne moce.. a moze nas ocalisz'' W tej chwili moje oczy od góry do dołu były całe w łzach. Jedna jedyna myśl która mnie podnosiła na duchu to moja mama i moja rodzina..Znowu zerknełam na moj naszyjnik i odczytywały się pierwsze litery ''Dla M'' Więc odrazu dowiedziałam się o co tu chodzi. Jak zrobie zadanie bede o krok blizej wygranej i beda sie odcierac litery a jak kamien zablysnie bedzie wszystko dobrze.Byłam tak załamana ze wymyśliłam to na szybko lecz nie wiem czy to prawda. Znałam jednego detektywa który mieszkał 2km z tąd wiec wzielam głęboki wdech i pobiegłam.Kiedy dotarłam drzwi były otwarte a zaraz jak podeszłam do drzwi jakis facet w kapeluszu staną przed drzwiami- Dzien dobry masz jakis problem, czy nie jestes oby za młoda?- powiedzial facet

-Witam owszem jestem. Lecz dostałam ten pamietnik z internetu jak cos zapisywałam to sie sprawdzało ale teraz juz mysle ze jest magiczny.. pokłuciłam sie z rodzicami i napisalam ze chcialam aby sie nie znali.. a teraz moja siostra siedzi w noze tata chodzi po ulicach nie mając domu a matka.. o niej nic nie wiem..- powiedziałam opowiadając szybko facetowi co się stalo!-pokaz mi prosze co to za pamietnik- pokazałam panu rozawlony pamiętnik chciałam facetowi wyrwac pamietnik aby pokazac mu co napisało mi przeznaczenie atramentem na ostatniej stronie.. pokazałam mu ale strona byla pusta!-Prosze mi uwiezyc tu pisalo o moim przeznaczeniu-byłam okropnie rozczarowana licząc ze facet mi pomoze - jak mogłas! ten pamietnik to czyste zlo jest na nim klątwa zawsze jak cos napiszesz to sie spelni ale potem los chce ciebie.. ciebie zabic abys miala kare abys to napisala.. Kiedys mialem podobny problem.. Zostalem w domu dziecka lecz tobie pomoge nie chce aby kogos to spotkalo- facet sie rozgał ale ruszylismy starą taxyy!Myslalam ze sie udusze lecz tutejszy swiat jest inny taki sredniowieczny jakby to powiedziec w moich myslach wybuchlam smiechem ale jak juz wspomnialam prawie sie udusilam ten zapach pizzy kartofli serka i majonezu przyprawiał mnie o mdłości.. Ale zobaczyłam niebieską wielką plame bo ledwo otworzyłam oczy.. moim oczom ukazał się smok- Gdybyś tego nie napisała nie mieszkała byś w takiej dziurze!Ale te czasy są pomieszane bo twoja dusza nie była w czasie pisania czysta jak pisałas inne rzeczy typu ''chce aby moja mama wrocila'' musialas pisac jak mialas czystą dusze i jednak miałas! pochwalam to ale musimy zalatwic smoka w brzuchu smoka jest klucz ktory otworzy magiczne drzwi przeprowadza cie do innego swiata bedziesz tam musiala znalesc moment w ktorym to napisalas przejdziesz do tego momentu-powiedzial facet-Lecz pamietaj nie bedzie ciebie 2 tak jak w bajkach tylko ze musisz wejsc w cialo i sie powstrzymac bedziesz pamietac wsztstko co się zdarzylo tutaj w tym czasie w tym miejscu

pamiętnik zła rozdział 2

No więc moja mama polozyla mi jakieś pudełeczko na koldre i po chwili wyszła. Otworzyłam je i zobaczyłam jakby złoty naszyjnik z jakąs kobietą ktora jest jakby w ruchu.Amandzie to przypomina baletnice i mi z resztą tez-Obrzydlistwo! kto by chciał takie coś- nie musiałam zgadywac iz ona zawsze tak robi jak widzi cos dobrego i ledwo wstaje rano do szkoły.Zauwazylam ze na naszyjniku jest niebieski brylancik a z tylu napis ''Dla Mili od swojej kochanej mamy'' Uśmiechnełam się czytając te słowa. Poszłam się umyć zjeść sniadanie ale moj tata był dość normalny pił kawe i czytał gazete a był wczoraj pod sklepem! wszystko zaczeło się robic lepsze pobiegłam po pamiętni i pisałam jeszcze inne rzeczy! Lecz wszystko zajeło mi 20 stron!Po chwili biegłam do mojej kolezanki i udezylam o kamien miałam całą noge wykrwawioną oraz złamał mi sie palec u nogi. Ledwo doszłam do mamy! lecz okazalo sie ze musze miec kips na całej nodze. Mama podeszła przemyła mi noge -Wiesz ze nie lubie byc sroga ale, jesli nie umiesz na siebie uwazac nie wychodz nigdzie-powiedziała mama złym akcentem-Mamo ale.. jestes okropna- powiedziałam juz miałam szklanki w oczach nie pomijając ze mam 10 lat a Amanda 13 to I tak pewnie Amanda tez by płakała.No wiec zła na mame poszłam napisac w pamietniku '' chce aby mama i tata sie nie znali'' i po chwili poszłam spać obudziłam się. Moj pamiętnik był rozszarpany,Moj pokój był pomalowany na szaro miał dzury w tapecie podłoga to były same skrzypiące deski. Zaskoczyło mnie a wszystkie moje zabawki zniszczone.Spotkałam tate na ulicy i juz nie miałam ochoty z nim rozmawiac pobiegłam do pokoju w scianie byla dziura postanowiłam tam wejsc

pamiętnik zła rozdział 1

Była taka zimna noc myślałam ze nie usne.. lecz stało się.. przyleciał nowiutki notes czerwony z namalowanymi czarnymi kroplami krwi! zaczełam cos bazgrac ale po chwili do pokoju weszła Amanda moja bez duszna siostra.Chciała sprawdzić co robie.. Lecz coś głosno udżyło o nasz dom.Pobiegłam to sprawdzić.. O mało się nie popłakałam lecz przypomniałam sobie słowa które moja rodzina nosi od 20 lat w sercach ''Nasza rodzina nigdy sie nie podda'' lecz dziś nie mogłam wychamować łez zaraz powiem wam co sie stało to mocne uderzenie o dom to wszystko .. Nawet moja siostra zalała się łzami.. Moja mama umarła. Cała zalana łzami padłam na ziemie 2 dni po tym zdarzeniu tata został pijakiem. Codziennie jak wracał ledwo był na nogach.Ale moje zycie zaczeło się przejaśniać doktor zadzwonił - Halo?-Powiedziałam byłam gotowa na wszystko co powie- Czy to doktor Leon?- po chwili odezwał się do mnie gruby głos!- Witaj mam wiadomość dla ciebie wrecz nie do uwiezenia! twoja matka zapadła w śpiączke, dalsze informacje powiem twojemu ojcu jak przyjdzie do szpitala.- Jest mały problem, moj ojciec został pijakiem z powodu faktu ze matka nie zyje-Powiedziałam uzalając sie nad tym ze moj ojciec juz nie ma pracy nie ma jedzenia nie ma niczego. Poprosiłam wujka Adriana aby ze mną pojechał do szpitala lecz kiedy dojechaliśmy podeszłam do matki juz była zdrowa.. Patrzyła na mnie pięknymi niebieskimi oczami, uśmiechała się do mnie a jej włosy były pięknie pokryte czernią. Podeszłam a zaraz mama chwyciła moją zimną dłoń i Przytuliła mnie mocno tak jak nigdy pocałowała mnie i powiedziała zebym się nie martwiła.Wróciłam do domu i krzykneła - Mama zyje!- a zaraz przybiegła do mnie siostra i zadzwoniła po ojca.Była zdenerwowana faktem ze ojciec pije a mama nadal jest w szpitalu. Pobiegłam do pokoju i zaczełam pisac w pamietniku-''Drogi pamiętniku chciała bym aby moj tata juz nie pił a mama przyszła do domu'' Po chwili poszłam spać bo patrząc na zegar była juz 22:30. Kiedy się rano obudziłam stała nademną kobieta.Czarne włosy usmiechnięte usta i radosna buzia! Moja mama. Ciąg dalszy nastąpi

Coś o mnie ;D

Hey nazwano mnie Iga, sama prowadze tego bloga.. Interesuję sie malarstwem pisaniem opowiadań teraz moje nowe opowiadanie bedzie ''pamiętnik zła'' o dziewczynie która zapisuje w pamiętniku historie np ktoś umrze ktoś sie w kimś zakocha i wszystko sie sprawdzi pewnego dnia dziewczyna pokłuci sie z rodzicami i w pamietniku napisze ''chciała bym nie miec rodziców'' i stanie sie potem dziewczyna dostanie magiczne moce i bedzie musiała wszystko naprawic oczywiscie bedą przeszkody ;D zapraszam do czytania :D