piątek, 26 sierpnia 2011

Milionerka na wsi 2#

Ugh zenada i jak ja tu pojde na zakupy? usiadlam na kamieniu ale cos mnie ugryzlo - to pewnie mrowki albo termity- powiedziala Ciocia Dooly - Tt..t.termity?!!!- krzyknelam i wstalam ale zaczely mnie gryzc wiec zaczelam robic dziwne ruchy.. moj kuzyn mowil ze, mam smychalke do tanca.. i to od urodzenia.. No moze mam ale zatancze im cos jak mnie zabiora z tad.. pobieglam wiec na jakas lake i bardzo mi sie podobalo bo wirowalam a rytmie wiartu.. Liscie lagodnie otulaly moje nogi i lataly nad nimi.. wiatr szumil pod drzewami - Ale porazka.. no nie ma odwrotu- powiedzialam sama do siebie i nagle wpadlam w jakies bloto moj kuzyn zawolal ciotke i przyniosla ubranie na zmiane.. Jakies ciuchy w kratke! O.O to nie mozliwe przeprowadzam sie.. ale nie wiadomo gdze oni dali moja walizke wiec sie ubralam w to i zapytalam - gdze moja walizka?- nagle odpowiedz przyszla sama - tam w pokoju rozpakujesz ja potem a teraz idziemy pracowac! Drzewka same sie nie wypielegnuja- powiedziala ciotka a ja juz wolalam tanczyc z termitami niz to zrobic.. Wiec zalozylam kalosze ale polowe mojej pracy siedzialam na kamieniu .. Wstalam bo cos mnie swedzialo i chcialam sie podrapac.. Podrapalam sie ale w tym samym czasie chcialam ruszyc noga ale utknela mi .. ruszylam mocniej.. A tu Bum upadlam cala w blocie- Nie leniuchujemy chociaz to juz 4 godziny.. Robimy przerwe na lunch- powiedziala ciotka- A co do blota jezdzisz do SPA na blotne kompiele? Prawda? to to samo- dodala ciotka - to nie to samo! to bloto jest brudne - powiedzialam a ciotka popatrzyla glupią miną mojej mamy.. - Tam jest duzy staw z jakby wodospadem idz sie tam umyc ale narpierw chwyc line- powiedzial kuzynek.. wiec chwycilam a on mnie popchal i lecialam na linie jak tarzan.. przerazona bylam ale tylko na poczatku potem z checia skoczylam na mala tratwe.. zawsze kochalam takie wyzwania :) !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz