sobota, 2 lipca 2011

Zaczarowane światełko Rozdział 1

hey! jestem Ulka, mam siostre Ann która ma 13 lat, a ja 11 moja matka zmarła a ojciec jest w więzieniu.Wiec nie mam nikogo po za moją siostrą oraz ciotką Matyldą.Ciotka ma 58 lat wiec nie moze miec dzieci ale za to czasami nas żdza do domu dziecka i nas odwiedza. Mam kilka sióstr ciotecznych Elwire (13l.) Magda (18l.) Paula i Oliwia (11l.) po mimo róznicy wieku i tak się lubimy ale czasem tylko Paula i Oliwia mnie lubia, bo reszta tylko interesuje sie Ann, bo w koncu Elwira i Magda nie są w moim wieku.Dziś sie umyłam ubrałam a potem zjadłam sniadanie, kiedy piłam herbate doszly mnie wieści ze ktos ma mnie zabrac z domu dziecka.. oczywiscie z moja siostrą Ann. Ale niewiem co będzie jak bedziemy w nowym domu.. moze to daleko.. Matylda jest juz stara i nie pamięta tak dobrze wszystkich ulic a Magda narazie nie ma Prawa jazdy.. A wiec co stanie sie z siostrami ciotecznymi? Wiem jedno.. ze musze sie dowiedziec kto mnie z tąd zabiera.. poszłam do znanej mi pani Fanabeli.. - Dzien dobry, przy że ktoś ma dziś po mnie przyjechać..wie pani kto moze byc?-Powiedziałam a Pani F. się uśmiechneła i zaraz się zastanowiła i jak najszybciej odpowiedziala-Tak.. Jakaś pani dzwoniła, ma 27 lat więc, ciebie i siostrę bo jestescie mlode- pani powiedziała i się uśmiechneła a jej niebieskie oczy mowiły do mnie ,,Powodzenia". Zaraz pobiegłam do siostry, a jak jej powiedziałam to ona zaczęła płakać, po chwili wyjeła telefon i zadzwoniła do Matyldy i sióstr ciotecznych lecz Ann nie zdązyła wybrać numeru..Bo pani Fanabelia uslyszala nasze placze.. rozumiala nasz bol, wiedziala o co nam chodzi.. lecz usłyszałam silnik auta a po chwili otworzyly się drzwi.. Pani Fanabelia wyszła z naszego pokoju a ja w tym czasie zamknełam drzwi..tylko przez okno widziałam jak pani Fanabelia rozmawia z kobietą, po chwili z tyłu płotu zaczęły przeskakiwac niczym zajączki.. Elwira Paula Magda i Olivia.. rozesmialam sie, bo tez przyjechała i skarciła dziewczynki czemu nie przechodzą przez bramke jak normalni ludzie! Wybiegłam i przywitałam się ładnie a Matylde mocno przytuliłam po chwili opowiedziałam jej ze ktos mnie i Ann chce zabrac z domu dziecka.A Elwira się załamała..- To chyba swietnie, co nie?- powiedziała Paula a ja miałam szklanki w oczach po słowach Pauli

2 komentarze:

  1. Wiesz twoje opowiadanie - przyznam zaciekawiło mnie. Muszę jednak powiedzieć ,że w twoich opowieściach panuje niesamowity chaos. Jakieś dziwne skróty, pomieszane zdania - to wszystko sprawiło, że średnio wiem o co w tym wszystkim chodzi. Przyznam, że ciekawi mnie postać tej Uli. Może coś z tego być, tylko mogłabyś to trochę wszystko uporządkować. Pozdrawiam i powodzenia.Zapraszam też do mnie na czarpozytywki.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń