niedziela, 21 sierpnia 2011

Zbuntowana ksiezniczka 5#


przebudzilam sie- Coreczko zyjesz!!- matka wykrzykiwala i zabrala mnie do palacu - mamo ja bylam tu ciagle .. pewnie nie zrozumiesz .. ale zgadzam sie na slub!- powiedzialam a matka tylko wziela moją zimną dlon i ucalowala i poszlysmy do palacu.. Odrazu tutaj panienka bierze suknie naklada pantofle itp... Poszlam do pokoju na balkon i zastanawialam sie nad wyborem sukni - wezme tą.. Ah janek gdybys wiedzial jak tensknie ;( - powiedzialam i zalozylam suknie, rozczesalam wlosy i poprzypinalam .. Zalozylam pantofle i zeszlam - a welon!!??- powiedziala jedna kobieta i nalozyla mi welon.. Ukochany czekal a kiedy szlam do przyszlego meza czulam jakos nienawisc .. Matka wstala.. a ja stanelam - Naprawde to piekne ale .. ja nie moge.. Mamo ja kocham janka!- powiedzialam - Tego Biedaka?- zapytala matka a ja pokiwalam glową- Ale on wyjechal i zerwal ze mna.. Justin kocham cie ale nie zabardzo.. Ucieknijmy w swiat bez slubu! bedziemy zwiedzac- i nagle chwycil mnie i rzucil na rece zabral do auta a ja przez okno rzucilam bukiet i welon.. Teraz kiedy otwieram moj magiczny dziennik i ogladam zdjecia z nim spedzone.. Wiem ze to napewno ten mezczyzna.. Nie wiezysz a jednak musisz..

1 komentarz: